Weekendownik #1

Witam Was week­endowo! Tym przy­wi­taniem chci­ałabym rozpocząć nową ser­ię na blogu. Pomysł na ten sym­pa­ty­czny, coty­god­niowy wpis zacz­erp­nęłam od Kasi, która w ostat­nim cza­sie jest dla mnie ogrom­ną inspiracją! Mam nadzieję, że nie ma nic prze­ci­wko 😉 Szukałam innej tak samo lekkiej i kojarzącej się ze spoko­jnym wypoczynkiem i słońcem nazwy jak “week­endown­ik”, ale każ­da wydawała mi się przy tej bla­da. Postanow­iłam więc iść za przysłowiem “lep­sze wro­giem dobrego” i nie kom­bi­nować za wiele.

PIERWSZY TYDZIEŃ CZERWCA

…minął mi raczej domowo. Mała Zoś­ka zła­pała wirusa, więc z jej praw­ie 40 stop­niową gorączką nie miałam wielu szans na nowe wyzwa­nia. Zde­cy­dowałam wyko­rzys­tać wolne chwile inaczej i w końcu wzięłam się za porządne planowanie. W kalen­darzu zakreśliłam dni i wybrałam tem­aty nad­chodzą­cych postów, więc mam nadzieję, że ter­az uda mi się prowadz­ić blo­ga jak i social media bardziej reg­u­larnie. Będzie dużo fajnych rzeczy, więc wskaku­j­cie jak będziecie mieć chwilę spoko­ju 😉

FOTOGRAFIA

Jeśli chodzi o fotografię to szukam nowych inspiracji. Przeglą­dam insta­gram, książ­ki fotograficzne i naresz­cie pod­jęłam wyzwanie zdjęć wyko­nanych na staty­wie. Mam kil­ka ciekawych ujęć w głowie i chci­ałabym je w końcu zre­al­i­zować. Kom­bin­u­ję z samowyzwalaczem, skaczę po krzesłach i stole, i badam co może z tego wyjść. Liczę, że pier­wsze efek­ty niedłu­go ujrzą światło dzi­enne.

Moja relac­ja z aparatem zmienia się. Początkowa eufo­ria, niedawno poko­nany kryzys i zde­zori­en­towanie — to mija na rzecz czegoś zupełnie nowego i chy­ba bardziej dojrza­łego. Nie pomyślałabym, że z przed­miotem moż­na naw­iązać relację, do której się tęskni. Czy to miłość? Nie wiem, jeszcze wielu rzeczy w swoim życiu nie potrafię określić, ale czu­ję, że zatrzymy­wanie obrazów, nie tyle w tym małym sprzę­cie, co gdzieś głęboko w ser­cu jest dla mnie ważne. I niech tak zostanie:)

ROŚLINY

Fotogra­fu­ję dużo roślin, bo to bard­zo wdz­ięczne obiek­ty, jed­nak rzad­ko o nich piszę. Dziś chci­ałabym jed­nak wspom­nieć o mojej nowo rodzącej się pasji, czyli suku­len­tach. Powiem Wam w tajem­ni­cy, że nie mam ręki do domowych kwiatków. Nigdy nie miałam i ginęły one pod moją opieką szy­b­ciej niż dotarły do mojego domu. Ale nie, nie wszys­tkie! Mówię tu o suku­len­tach, czyli roślinkach dla opornych, czyli dla mnie 🙂 Mój gru­bosz robi się już całkiem okaza­ły, jed­nak gdy tylko sobie o nim przy­pom­i­nam coś mu się zaczy­na dzi­ać. Sądzę, że obo­je lubimy relację “na dys­tans” i dobrze nam, gdy patrzymy na siebie przez szy­bę. Ograniczę się jed­nak tylko do opowieś­ci o tym zac­nym osob­niku, a na zdję­ci­ach pochwalę śliczną słonecznicą! Jest urocza i czeka na prze­sadze­nie, by koło pło­tu rozwi­jać się w bar­wny dywan kwiatów.

KILKA NOWYCH INSPIRACJI

Posty z tego cyk­lu pojaw­iać się będą w week­endown­iku, a nie osob­no tak jak doty­chczas. Myślę, że będzie to atrak­cyjniejsze dla Was jak i dla mnie 🙂

Pauli­na z One Lit­tle Smile podrzu­ca niesamowite narzędzie, które umożli­wia nam stworze­nie mapy takiego miejs­ca na zie­mi jakie wybierze­cie! Jeszcze nie próbowałam, ale już chodzi mi po głowie przy­go­towanie fajnych plakatów do mieszka­nia.

Jeśli zas­tanaw­ia­cie się nad prak­tyką jogi to gorą­co pole­cam wpis Kin­gi Czego żału­ję po 12 miesią­cach z jogą? Jogę prak­tyku­ję od miesią­ca, wyda­je mi się strza­łem w dziesiątkę jeśli chodzi o moją trud­ną miłość do ćwiczeń fizy­cznych. Koniecznie zobacz­cie czego moż­na żałować, żeby potem nie było jakichś nie­jas­noś­ci 🙂

Jak wręczać kwiaty i co oznacza­ją ich kolory? Takich cieka­wostek dowiecie się na blogu Get The Life. Już niedłu­go dzień ojca, więc jeśli chce­cie podarować kwiaty teś­ciowi to koniecznie zobacz­cie jaki kolor wybrać, zależny oczy­wiś­cie od łączącej Was relacji 😉 U Oli przeczyta­cie również cały szereg innych artykułów doty­czą­cych dobrego zachowa­nia. Warto!

NA BLOGU

Kryzys w nauce fotografii — jak go pokon­ać powie Ci Domini­ka ze Stu­dio Miłość

30 fajnych pomysłów na to jak zro­bić dla siebie coś dobrego

Tu i ter­az MAJ

Taka chci­ałabym być — pod­sumowanie pier­wszych miesię­cy

 

Życzę Wam słonecznej niedzieli. Wyciśni­j­cie ją jak cytrynkę 🙂 Ciao!

  • Po pier­wsze, uwiel­bi­am takie wpisy i takie cyk­le na blo­gach! A jeśli ktoś jeszcze fotogra­fu­je tak jak Ty, to już cudo! Robisz piękne, kli­maty­czne zdję­cia. Widać, że już powoli ksz­tał­tu­jesz swój styl :).

    Po drugie, ostat­nio na chy­ba na Tookapicu śmi­ałam się, że rośliny to bard­zo wdz­ięczne obiek­ty do ćwiczenia fotografii ;). Próbowałam ostat­nio w try­bie man­u­al­nym fotografować dzieci, ale zan­im wszys­tko poustaw­iałam, one już zniknęły :D.

    Po trze­cie, dzięku­ję Ci za polece­nie mojego wpisu! 🙂 Moja relac­ja z jogą trochę się skom­p­likowała, ale nie mam zami­aru całkiem z niej rezyg­nować! 🙂

    • Z tym stylem to jeszcze błądzę, a potem rodzi się misz-masz jak w tym wpisie 😉 zakładam, że to część pro­ce­su nau­ki i odpuszczam, choć poczu­cie este­ty­ki woła:p zdję­cia dzieci to już wyzwanie, ja zawsze biorę krót­ki czas naświ­et­la­nia, bo inaczej jest roz­mazane;)
      Co do jogi to trzy­mam kciu­ki za Was 🙂 mam nadzieję, że to nic poważnego!

  • Podo­ba mi się pomysł na cykl postów! A fotografia? Uwiel­bi­am, cho­ci­aż sama nie mam zbyt dużych “zdol­noś­ci” to robię dużo zdjęć. Kocham uwiecz­ni­ać chwilę, do których wracam kiedy tylko zaprag­nę. 🙂

    • To świet­nie! Takie codzi­enne zdję­cia mówią nam bard­zo wiele i dobrze do nich wracać 🙂

  • Och, przy­bi­jam piątkę z tą ręką do kwiatów — stra­ch się przyz­nać, ale mam to samo! :O 🙂 i też wiel­bię suku­len­ty!
    Bard­zo faj­na seria, a nazwa week­endown­ik myślę, że spoko­jnie może się pow­tarzać, pewnie niedłu­go wejdzie do słown­i­ka, bo fak­ty­cznie jest bard­zo wdz­ięcz­na w nazwie i pasu­je do tego typu wpisów. 😉 Dzię­ki za garść inspiracji!<3

    • A masz jakichś konkret­nych ulu­bieńców w suku­len­tach? Szukam czegoś nowego don­iczkowego 🙂

  • Bard­zo lubię dostrze­gać na zdję­ci­ach szczegóły roślin, które w codzi­en­nej odsłonie jak­by nie były zauważalne. 🙂 Piękne zdję­cia. 🙂 A pomysł na week­endown­ik jak najbardziej wart stałej rubry­ki, przy­jem­nie się czy­ta takie tek­sty. 🙂
    Book­endor­fi­na

    • Dzięku­ję 🙂 częs­to przyglą­dam się rośli­nom, są cud­ne!

  • Robisz piękne zdję­cia. Fotografia to mój najwięk­szy wyrzut sum­ienia — cią­gle obiecu­ję sobie, że się nią zajmę i cią­gle nie mam na to cza­su (wymówka?). Nie mam poję­cia, co stało się z połową tego roku — dopiero był sty­czeń, a już jesteśmy na początku lata. Wpisy takie jak ten uświadami­a­ją mi, że powin­nam się cza­sem zatrzymać,bo tygod­nie zbyt łat­wo prze­latu­ją mi między pal­ca­mi.

    Dzięku­ję Ci za polece­nie mojego wpisu — ciesze się, że okazał się dla Ciebie inspiru­ją­cy 🙂

    • Masz rację, dopiero był sty­czeń 🙂 Czas leci bezl­i­tośnie, a week­endown­ik dodatkowo mi to potwierdza, bo odpisu­ję na komen­tarze pod tym, a kole­jny post z tego cyk­lu już czeka w kole­jce.
      Zna­j­du­ję u Ciebie dużo inspiracji i częs­to zaglą­dam 🙂 robisz kawał dobrej robo­ty jak to mówią 😉 ściskam z deszc­zowego Gdańs­ka!