Sztuka odpuszczania i 3 skuteczne rady jak znaleźć czas na odpoczynek

Dzisi­aj Ci powiem strasznie ważne rzeczy. Ważne dla mnie i dla Ciebie na pewno też! Sztu­ka odpuszcza­nia i odpoczynek to pri­o­ry­tet, który całkiem niedawno przewró­cił moje życie do góry noga­mi. Szy­bko się obudziłam,co? Pier­wszym etapem, było oga­r­nię­cie chao­su, przepra­cow­a­nia, braku sza­cunku do orga­niz­mu, który codzi­en­nie dziel­nie mi służy (pisałam o tym tutaj ). Kiedy nie dawałam już rady, a poziom frus­tracji skakał jak wrzątek w cza­jniku, powiedzi­ałam sobie dość. Dru­gi etap zaczął się w tym roku. Wtedy pod­jęłam decyzję, że będę dla siebie dobra. Wiesz, czu­ję się z tym świet­nie!

JAK NIE ZWARIOWAĆ

Bard­zo chcę napisać Ci na swoim przykładzie, jak znaleźć czas na odpoczynek. Jak nie zwar­i­ować, wykon­ać codzi­enne obow­iąz­ki bez wzglę­du na to czy jest to mycie garów, planowanie kam­panii social media, czy coś jeszcze innego, bez wzglę­du na to czym się zaj­mu­jesz w swoim życiu powin­naś znaleźć czas na odpoczynek.  Ba! Nawet musisz. Wiesz jakie są skut­ki jego braku? Depres­ja, wypale­nie zawodowe, przewlekły stres, choro­by psy­cho­so­maty­czne. Niefa­jnie, praw­da? Jeśli chcesz być pro­duk­ty­wnym, pewnym siebie i swoich umiejęt­noś­ci fajnym człowiekiem to nie ma zmiłuj, musisz odpoczy­wać.

 

Człowiek nie może pracować bez odpoczynku, ale odpoczynek bez pracy nie daje zadowolenia

przysłowie abchask­ie

WORK-LIFE BALANCE

Pra­ca nieroz­er­wal­nie łączy się z prz­er­wą na kawę. Albo herbatę, jak w moim przy­pad­ku. ♥ Prob­lem zaczy­na się pojaw­iać, gdy zada­nia się nie kończą, naczy­nia w zlewie się nie kończą i chwasty w ogród­ku też nie. Zawsze byłam osobą która lubiła masę zadań, a real­i­zowanie ich dawało mi masę satys­fakcji. Kiedy wykon­ałam coś szy­b­ciej zapalała mi się w głowie mag­icz­na lam­pecz­ka, która infor­mowała, że sko­ro zyskałam pół godziny to koniecznie w to miejsce powin­nam wcis­nąć inne zadanie. Potem przy­chodz­ił moment, że po pros­tu podałam na twarz, a efek­ty­wność razem ze mną. Tak, bolało. 

Gdy zostałam mamą sprawy przy­brały podob­ny bieg. Zosia zasyp­i­ała, a ja rzu­całam się w wir pra­nia, zmy­wa­nia, nadra­bi­a­nia zaległoś­ci. Odkurza­łam z dzieck­iem na rękach, zmy­wałam jed­nocześnie ją zabaw­ia­jąc na macie eduka­cyjnej, a kiedy o 23 kończyłam sprzą­tać łazienkę sama do siebie pukałam się w czoło. Wiecie, taka super­bo­hater­ka. O mało nie spadłam z krzesła od tego bycia odlo­tową.

3 SKUTECZNE RADY

Dam Ci tylko trzy sug­estie, a Ty zro­bisz z nimi co zechcesz. Ok?

1. Pomyśl czego potrzebujesz. Jeśli Ty nie zawalczysz o siebie, to nikt inny za Ciebie tego nie zrobi.

Chłopak, mąż, dziecko, mama, czy ktokol­wiek Ci blis­ki nie zawal­czy o Ciebie tak jak sama możesz to zro­bić. Hej, jesteś tam? Wal­cz o siebie! Kiedy chodz­iłam na zaję­cia z muzykoter­apii wykony­wałam wspani­ałe ćwicze­nie. Wyobrażałam sobie, że jestem drzewem. Wiem, drze­wo… Nie śmiej się, to było super 🙂 Opisy­wałam jakie ono jest, jak wyglą­da, jaką ma osobowość. Później zas­tanaw­iałam się, jakie moje drze­wo ma potrze­by. Jak się czu­je? Czy jest mu dobrze? Czego mu braku­je? Popa­trz na siebie z boku i pomyśl: czego potrze­bu­je Two­je drze­wo? Czego potrze­bu­jesz Ty?

2. Jeśli nie masz czasu dla siebie, musisz go po prostu zaplanować.

A potem tego planu się trzy­mać. Jak znaleźć chwilę spoko­ju? Wpisać ją w grafik dnia. Powiedzieć face­towi że dziś o 20 masz czas dla siebie, że go potrze­bu­jesz (cza­su, chy­ba że fac­eta też chcesz;)). Wol­na chwila nie pojawi się nagle między Twoi­mi zaję­ci­a­mi, bo zawsze zna­jdziesz coś żeby dorzu­cić do listy zadań. Rób tyle ile dasz radę i odpuść. Daj sobie chwilę wytch­nienia, czas na ser­i­al, maseczkę z bło­ta Morza Martwego i inne cuda. Bądź dla siebie dobra i planuj czas wol­ny, jeśli inaczej go nie możesz znaleźć.

3. Nie czuj się winna że odpoczywasz.

Cza­sa­mi po pros­tu odpuszczam. Zosia zasyp­ia, Pan Mąż patrzy krzy­wo, bo na podłodze zostały nieposprzą­tane zabaw­ki. Wtedy przes­ta­ję być super­bo­haterką. Pil­nu­ję by nie wzbudzać w sobie poczu­cia winy, tylko pomyśleć o tym czego ja potrze­bu­ję i odd­zielić inne zada­nia od obec­nego momen­tu. Jeśli mam siłę i ochotę posprzą­tać te zabaw­ki to super, jeśli nie to czeka­ją do rana.

MOJA CHWILA SPOKOJU

U mnie taką chwilą spoko­ju jest poranek. Dopó­ki Pan Mąż jest w domu to cele­bru­ję picie herbaty. Siadam w ogród­ku z tymi zielony­mi liść­mi zalany­mi wodą, obser­wu­ję kolorowe kwiaty, patrzę, czy zioła jeszcze nie zwiędły. Zry­wam dojrza­łe jagody i cieszę się tym co mam. Pewnie już sobie wymaza­łam bluzkę jago­da­mi — nor­mal­ka.

Koło połud­nia Zosia ma krótką drzemkę. To wtedy odpisu­ję na komen­tarze, odwiedzam cud­ne miejs­ca online, dzwonię do przy­jaciół­ki zawalonej papiera­mi w kor­po, zjadam kanap­kę z dże­mem z czarnych porzeczek — mój smak dziecińst­wa. Później, jeśli córa dalej śpi, biorę do ręki aparat i próbu­ję zatrzy­mać czas choć na moment.

Kiedy wiec­zorem mała zasyp­ia mam znów chwilę tylko dla siebie. To wtedy siadam do jed­nej z moich więk­szych życiowych miłoś­ci, czyli pisa­nia. Przele­wam niez­grab­nie słowa na klaw­iaturę, myślę, marzę, mały­mi kroka­mi budu­ję to swo­je miejsce w sieci… i siebie.

Nie pozwól zag­o­nić się w kozi róg zadań do wyko­na­nia. Naucz się odpuszczać i odpoczy­wać. A jak już będziesz się cieszyć wol­nym cza­sem to daj znać co fajnego udało Ci się zro­bić. Strasznie jestem ciekawa! 🙂

  • Bard­zo podo­ba mi się sug­es­tia, by nie czuć się win­nym i odpoczy­wać bez wyrzutów sum­ienia !!! Za to nie mogę zrozu­mieć tego:” Zosia zasyp­ia, Pan Mąż patrzy krzy­wo, bo na podłodze zostały nieposprzą­tane zabaw­ki” TO NIECH JE SPRZĄTNIE JAK MU PRZESZKADZAJĄ ! — przepraszam za wykrzynik 🙂

    • Ha! Trafiłaś w samo sed­no;) Ciężko mu dojść do tego wniosku :p Fajnie, że wpadłaś i masz piękne imię 🙂 <3

  • Nie jest wbrew pozorom łat­wa sztu­ka!

    • Nie jest 🙂 Dlat­ego dobrze sobie przy­pom­i­nać o niej 🙂

  • Ja tam nie wiem, na ser­i­al albo chwilę z książką zawsze zna­jdę trochę cza­su 🙂

  • Czas dla siebie, dla swo­jego hob­by czy biernego wypoczynku jest nam bard­zo potrzeb­ny. Szko­da, ze tak częs­to sobie właśnie tego odmaw­iamy. Poz­draw­iam:)

  • Oso­biś­cie zwol­niłam kiedy moje zdrowie po raz dru­gi w ciągu niespeł­na miesią­ca dało mi wyraźnie znać, że powin­nam odpuś­cić i zad­bać o siebie. Ter­az bardziej się staram nie prze­j­mować dro­bi­azga­mi. Codzi­en­nie nad tym popracu­ję — choć to takie trudne…a zami­ast cią­gle latać ze ścierą, wolę baw­ić się z synkiem albo z kubkiem kawy posiedzieć na kanapie i poczy­tać książkę 😉