Po co nam Nowy Rok?

Nowy rok. Nowy początek, nowe zaczyna nie. Snujemy masę marzeń jaki ma być. Dobry, szczęśliwy, bogaty. Kupujemy niezakreślone kalendarze pachnące jeszcze lasem, wpisujemy datę urodzin wujka Bronka, listę zakupów na ekspresowe czekoladowe ciasto pełne słodkich okruszków i nowe zamiary jacy chcemy być.

Od teraz lepiej. Czasem sobie myślę, po co my tak czekamy?

Od września, kiedy plaże pustoszeją, a dzieci w wrześniowym słońcu idą z plecakami wdychając rześkie ranne powietrze, my myślimy już że zrobię to…od nowego roku. W październiku nie ma czasu, bo niedługo listopad, a za listopadem w ciepłych butach drepcze grudzień. Mijają dni, jak okruszki marzeń sypią się z nieba na nasze czekanie. A przecież nowy rok to tylko symbol. To tylko data, która zapala małą latarenkę w naszych sercach, że warto się zatrzymać. Dobrze, że jest, by poruszyć tą lawinę bycia lepszym od nowego kalendarza. Nasze życie jest wtedy jak czysta kartka, a Ty czujesz, że możesz być kim chcesz.

Ale pamiętaj – zacząć możesz zawsze. Dziś, jutro,za miesiąc. W każdej chwili.