Najcenniejszych rzeczy nie kupimy – są bezcenne

Słoneczny majowy wtorek. Siedzę na ławce nad połyskującym od promieni słońca stawem i widzę odbijające się w nim błękitne niebo.

Na małej wysepce siedzą mewy, skrzeczą głośno jedna do drugiej. Może rozmawiają? Wieje lekki, majowy wiatr, a ja wystawiam twarz do ciepła spadającego na mnie z góry. Lubię maj. Pamiętasz smak wolności? Ten wiatr i to majowe ciepło to moja wolność. To moja ulga. Odetchnięcie.

Zapominam o suszarce do prania, o piętrzących się brudnych zielonych talerzach. Nie myślę teraz o wizycie u lekarza, o rachunku za mieszkanie. Jeśli też tak czasem masz to nie , nie miej wyrzutów sumienia. Patrzę na soczyście zielone drzewa machające do mnie gałęziami w nieśmiałym pozdrowieniu. Moja Mała śpi spokojnie w gondoli przykryta białą bambusową pieluchą. Jej buzia nie ma grama grymasu, jest błoga i co jakiś czas obdarowuje mnie delikatnym uśmiechem. Opatula mnie aura tego majowego dnia. Ciepło, jasno, pięknie. Natura nie tylko wyciąga do mnie dłoń, ona mnie przyjmuje w swoje skromne progi i wchłania. Daje mi azyl, który każdy musi mieć, żeby odetchnąć pełna piersią.

Gonimy za pieniądzem, za lepszym samochodem, torebką Louis Vuitton. Szukamy w nich poczucia bezpieczeństwa, radości i spełnienia, sensu codziennego wyścigu. Biegniemy przez życie tak szybko, że nie mamy kiedy tym się nacieszyć, a tempo nie pozwala zwolnić.

Zapominamy, że najcenniejszych rzeczy jak miłość, wartości , poglądy czy też wiara nie kupimy – są bezcenne. A przecież one sprawiają, że tak bardzo chcemy żyć.