“Make photography easier”. Czy fotografia może być prostsza?

K iedy odebrałam zamówienie z książką Kasi Tusk czułam ogromne podekscytowanie. Fotografia dalej budzi we mnie tęsknotę za tym co minęło, za czasem który przelatuje nam przez palce. Tak sentymentalnie została także napisana książka Make Photography Easier.

 

Zbliżało się południe. Usiadłam na tarasie z książką w dłoni i czułam, że potrzebuję wyciszenia. To była moja chwila spokoju, kiedy mała jeszcze córeczka przysnęła, a ja od rana znużona po średnio przespanej nocy snułam się z kąta w kąt. Promienie słońca rozświetlały moją buzię, wiał lekki, prawie niewyczuwalny wiatr. Pomyślałam, że poradnik fotograficzny nie jest tym czego teraz potrzebuję. Jak bardzo się myliłam! Już po pierwszych stronach wiedziałam, że to doskonały wybór.

Co znajdziesz w książce?

Minimalistyczna okładka z czarno białym zdjęciem jest zapowiedzią pięknej przygody w jaka zabiorą nas dalsze strony książki. W środku znajdziecie dużo zdjęć – niby prostych, a jednak opowiadających historie i poruszających. Jest wiele poradników fotograficznych pełnych technicznych ciekawostek do rozwiązania. Kasia jednak postawiła na praktyczność i podaje nam łatwe do wykorzystania patenty na lepsze zdjęcia. Naprawdę łatwe, i skuteczne! Jak uzyskać tło z postarzanych desek (to wypróbuję niebawem), czym odbić światło, by w pokoju było go więcej a fotografie bardziej rozświetlone, co wygląda dobrze na zdjęciach i jak samej wyglądać na nich lepiej, o czekaniu na właściwy moment i pozowaniu nie pozując – takie zagadnienia i wiele innych znajdziecie w środku. Autorka nie zarzuci Cię poradami, których nie jesteś w stanie wykonać. Nie poczujesz się przytłoczona, wręcz przeciwnie, zaraz pobiegniesz po swój aparat i ze świeżym spojrzeniem ruszysz w świat. Wszystkie sposoby na lepsze zatrzymanie chwili na obrazku Kasia podaje w formie opowieści. Nim się obejrzysz, a przewrócisz tęsknie ostatnią stronę książki.

Dla mnie…

to nie jest książka “na raz”.  Po przeczytaniu czuję się zrelaksowana (a przecież to poradnik fotograficzny!) i spokojna jak po pięknej powieści. Myślę, że to taka książka, do której się wraca. Taka, po którą sięgasz kiedy szukasz motywacji, inspiracji na udane zdjęcie, kiedy zwątpisz w sens fotografii. Autorka, mimo że obecna tylko na kartkach papieru, wesprze Cię i przypomni sens uwieczniania chwili. I pokaże Ci, że pięknie to nie znaczy trudno.

 

 

 

  • pani doktorowa

    Dzięki za ciekawą recenzję, zastanawiałam się nad kupnem tej książki i Twój post mnie zachęcił. Podoba mi się literackość i naturalizm tego tekstu -“Promienie słońca rozświetlały moją buzię, wiał lekki, prawie niewyczuwalny wiatr.”- fragmenty takie jak te sprawiły, że czułam się jakbym była z Tobą w tym pokoju, zmęczona po nieprzespanej nocy. Doskonale znam ten stan i wiem jak ważne są chwile takie jak ta z książką Kasi. Sama oprawa książki aż się prosi o to by mieć ją na półce. Dzięki, z pewnością ją kupię.

    • dziękuję Ci za ciepłe słowa 🙂 Polecam Ci książkę Kasi, korzystam z niej z przyjemnością. Mimo że już przeczytałam całą wracam do niej wiele razy. Chwilę na oddech i zainspirowanie życiem są potrzebne jak tlen, książka daje wyciszenie i ukojenie.
      Ściskam Cię mocno!