Łapię chwile #1

Lubię łapać chwile. Wyciągam pospiesznie aparat , żeby żadna nie uciekła. Ostrożnie odsłaniam obiektyw. Cyk, cyk, cyk. Mam to, mam ten moment, taki piękny i jedyny. Tak, mam tę chwilę.

Robię zdjęcia i zaczynam czuć, że staje się to coraz bardziej moje. Robię zdjęcia, choć bywa, że nie są dobre. Zakładam jednak, że te momenty już nie wrócą. Kwiecień plecień już prawie w połowie, a ja postanowiłam, by wpadło tu czasem więcej obrazków. Mam nadzieję, że z czasem będą coraz lepsze 🙂

Rzeżuchą zaczęłam swoją wiosnę. Zielona, lekko ostra, a wszystkiemu nadała charakter. Mniam!

W moim ogrodzie zakwitła forsycja. To jeden z pierwszych znaków, że czas się ogarnąć po zimie. W forsycjowej sesji pomagała mi niezawodna asystentka Marlena. Zdjęcie jakość ma lichą, ale lubię tę małą, puchatą, czarną kulkę!

Mimo braku słońca Gdańska starówka przywitała nas spokojem i błogim widokiem.

Odwiedziłam “stare kąty”, które jeszcze niedawno znały moje wielkie tajemnice.

Zdjęcie z cyklu: poczekaj, poprawię włosy. 🙂

Witali nas duzi…

… i mali 🙂

A ulica Mariacka, jak zawsze, zachwyciła. Wiecie, że miałam na niej mieszkać? Do dziś żałuję, że się nie udało.

Trzymajcie się ciepło, buziaki!

J.J. 

  • Podobają mi się te zdjęcia! Piękny Gdańsk, fajne momenty, zatrzymane chwile. Piszę się na kolejne 😉

    • Dzięki 😊 następnym razem postaram się o więcej fotek. Pozdrowienia ⚘

  • Jejku piękny Gdańsk od kilku lat marze o tym aby sie tak wyprowadzić. Pozdrawiam ciepło mimi zimnej pogody😉

    • Pakuj walizki i pzyjeżdżaj 😊 ściskam deszczowo ⚘

  • Ina

    Zawsze jestem rozdarta pomiędzy spędzaniem czasu na aranżowaniu i doświetlaniu zdjęcia a pośpiesznym chwytaniem momentu. Nie chcę robić słabych zdjęć, przez co często nie robię zdjęć wcale. A jednak kiedy przestanę się martwić i pstryknę cokolwiek, to po jakimś czasie jestem mimo wszystko zadowolona – nawet jeśli nie z fotografii, to z uchwycenia czegoś ulotnego.

    • Wydaje mi się, że powinnaś łamać swoje opory. Perfekcjonizm to wbrew pozorom często nasz wróg… moje zdjęcia mogłyby być dużo lepsze i wiem to, ale chcę łapać chwilę, a technikę poprawiać małymi krokami.
      Słyszałaś o tookapic?

      • Słyszałam, ale tego typu projekty wywołują we mnie tylko poczucie winy, że nie angażuję się w nie wystarczająco 😉 Pewnym wybawieniem jest dla mnie fotografia analogowa. Nie mam żadnego podglądu, nie mogę sprawdzić od razu, czy dobrze wyszło, więc nie poprawiam w nieskończoność. W podróż zabieram zwykle właśnie aparat analogowy i 2–3 filmy. Wystarcza, żeby coś z tego wszystkiego zostało.