Kryzys w nauce fotografii – jak go pokonać powie Ci Dominika ze Studio Miłość

To spotka także Ciebie. Zawsze się pojawi w nieodpowiednim momencie. Potrafi zniechęcić i odsunąć od Twojej pasji. Kryzys w nauce fotografii może spotkać także Ciebie, ale dziś Dominika, która zawodowo zajmuje się zdjęciami udowodni Ci, że nie warto odpuszczać.

JAK SIĘ ZACZĘŁO?

Niewinnie. Kiedy zaczynałam fotografować miałam mnóstwo zapału i pasji. Wciskanie spustu migawki było tak częste i tak łatwe, a każde nowe zdjęcie budziło falę radości.

Kryzys zaczął się od braku czasu, a może raczej złej organizacji. Zniknęłam z grupy fotograficznej, nie miałam siły śledzić postów, ani fotograficznych porad. Instagram przykrył kurz, a na tookapic nie miałam kiedy choć minimalnie skorygować zdjęć. I żebyście nie myśleli, robiłam je nadal dzień w dzień, szukałam tematu, natchnienia, tego czegoś. Ciągle jednak czułam, że jest mi tak jakoś pusto.

Kiedy zakładałam tego bloga chciałam, żeby był autentyczny. Nieprawdą byłoby gdybym Wam powiedziała, że kryzys minął. Nie minął i nadal trwa, ale już w mniejszym  stopniu. Ciągle gdzieś goni za mną ta artystyczna tęsknota, żebym kiedyś mogła pomyśleć wow, świetne zdjęcie. Ciągle szukam sama siebie w tematach roślin, drewna, codzienności i delikatnych rączek mojej Zośki. Ciągle chcę, żeby udało mi się pokazać Wam ten obraz, który mam nie tylko w zamyśle, ale przede wszystkim w sercu. Ciągle chwytam do ręki aparat i próbuję. Tworzę niezdarne fotografie i nie wiem do końca jaka chcę w tym być. Wiecie, tu nie w technice jest pies pogrzebany, tylko w środku, w tym małym stukającym w piersi sercu, które nieustannie pyta to ty?

Zrezygnowana postanowiłam napisać Wam o tym i wtedy przypomniałam sobie o Dominice ze Studio Miłość. Jeśli jeszcze jej nie znacie to zaglądajcie do niej jak najprędzej, ponieważ to cud-kobieta, pełna energii, poczucia humoru i … pięknych talerzy 🙂 O tym ostatnim opowiadała ostatnio na swojej grupie: Kobieca FOTO szkoła: grupa fotograficznego wsparcia dla kobiet. Dominika świetnie uczy, prowadzi kursy, profesjonalnie fotografuje. Dzięki niej w fotografii wszystko okazuje się proste i przyjemne. Myślę, że pokonała niejeden kryzys 🙂 Stało się więc dla mnie oczywiste, że poproszę ją o pomoc.

JAK POKONAĆ KRYZYS W NAUCE FOTOGRAFII?
Powie Ci DOMINIKA ze STUDIO MIŁOŚĆ


Kryzys jest zupełnie normalną rzeczą. Każda twórcza osoba tego doświadcza od czasu do czasu. Może Cię to zdziwi, ale kryzysy są ważne i rozwijające. Często oznaczają, że chcemy coś zmienić w naszym podejściu do zdjęć.

Efektem takich kryzysów jest wskoczenie na wyższy poziom umiejętności i patrzenia.

Po pierwsze, nie zadręczaj się i bądź dla wyrozumiała. Zrób sobie przerwę od fotografii, poczytaj książkę, idź do kina. Pomyśl, dlaczego nie chce Ci się robić zdjęć. Co Cię w tym męczy, albo drażni. Może tak naprawdę chodzi o wrzucanie zdjęć do mediów społecznościowych i wystawianie się na ocenę? Jak odpoczniesz, zacznij robić zdjęcia na własnych warunkach – przynajmniej na próbę, na jakiś czas. Dla mnie taką przestrzenią jest projekt 365 dni, gdzie robię zdjęcia tylko dla siebie i nie dzielę się nimi na Instagramie.

Dzięki Dominice zrozumiałam, że kryzys oznacza przede mną coś nowego. Nie warto odpuszczać, gdy się pojawia, bo wtedy nigdy nie dowiemy się, co się stanie, kiedy minie. Powinniśmy dać sobie czas i przestrzeń. Słuchać siebie i swoich potrzeb artystycznych. Jej słowa dały mi poczucie spokoju i pewność, że będzie lepiej.

 

 

I KILKA SŁÓW ODE MNIE 

Wracajcie do tej wewnętrznej tęsknoty, która mówi, żeby brać aparat do ręki. Podejmujcie próbę raz i potem kolejną. Dajcie sobie prawo do prześwietlonego zdjęcia, nieostrego obiektu, czy ziarnistego obrazu. Wierzę, że trzeba wykonać milion nieudanych fotografii, by w końcu dotrzeć do tej, która pokazuje to co chcemy.
Mam nadzieję, że przede mną jak i przed Wami jeszcze niejeden kryzys.

Ruszam więc nieśmiało, biorę aparat do torby i idę znów szukać gdzieś siebie w tym małym niepozornym obiektywie 50mm. Może gdzieś spotkam też Ciebie?

 

Dziękuję Dominice za podzielenie się doświadczeniem i dobrym słowem.
A Wy dajcie znać, jak sobie radzicie z kryzysami?
Często Was dopadają? Ciao!

  • Jesli te fotki, które masz na stronie są Twoje, to powiem Ci tak: zawsze największe zniechęcenie jest bezpośrednio przed szczytem. Robisz piękne zdjęcia, nie zniechęcaj się!

    • Ale jesteś kochana <3 :* Zdjęcia moje, a piękne słowa od Ciebie. Dziękuję!

  • O tak, też miewałam kilka razy. Głównie związany był z brakiem czasu na wszystko. Ale zawsze wracam – po tym poznaję prawdziwą miłość ;).

  • Matka Wielowymiarowa

    Nie umiem robić dobrych zdjęć, chociaż pewnie to tez kwestia doboru dobrego aparatu, ale doceniam tą dziedzine sztuki, uwielbiam oglądac fotografie, a zwłaszcza emocje na nich. Karola Jusin

    • Nie każdy musi wszystko umieć i fajnie, że masz takie dobre podejście. Ja tak doceniam wypieki choć sama ciasto upiększające raz na rok 😉

  • Decoupage Martyny

    Super wpis 😊

  • Właśnie uczę się robić zdjęcia. Czasem przychodzi zwątpienie, bo kadr nie ten, bo nieciekawe itd, ale nie poddaję się! 🙂

    • Rozumiem Cię. Ile zdjęć trzeba wykonać, żeby potem wybrać jedno… ale nie ma co wątpić! Trening czyni mistrza:)

  • U mnie taki kryzys czasami występuje w pisaniu, ale wnętrze za jakiś czas krzyczy: “Co robisz? Pisz!” 🙂

    • O tak! Pisanie to jedna z rzeczy, która jakoś naturalnie wraca jak bumerang. Lubię to 🙂

  • Twój post idealnie opisuje to, co sama teraz przechodzę. Niby chcę zrobić zdjęcia, niby czuję się zainspirowana milionem innych fotografii, które codziennie przeglądam w internecie, jednak cały czas czuję, że to nie to, co kiedyś.
    Brakuje mi tego zapału i fascynacji, zwłaszcza, że w kwietniu brałam udział w warsztatach fotograficznych i – szczerze mówiąc – miałam nadzieję, że po tych kilkunastu godzinach będę przepełniona energią, którą spożytkuję na robieniu zdjęć właśnie. I choć sam kurs był naprawdę świetny, to… ta męcząca pustka pozostała. 🙁

    • Ojej 🙁 Powiem Ci na pocieszenie, że u mnie też było gorzej… Z dnia na dzień jakoś z tego wychodzę, szukam prostoty i czegoś takiego “po prostu”. Nie oczekuj od siebie codziennie najlepszej jakości zdjęć, to niewykonalne 🙂 Trzymam za Ciebie mocno kciuki, jakbyś chciała się wygadać to pisz do mnie, pogadamy! :*

  • Bradzo lubię robić zdjęcia, jednak od jakiegos czasu czuję, że niestety stoję w miejscu (a jest to miejsce na szarym końcu )i wiem ze muszę coś z tym zrobić!

    • Dobrze, że chcesz, to najważniejsze. Szukaj, w końcu coś Cię zainspiruje!

  • Ja kocham fotografować, pasjonuję się w zdjęciach mikro, czuję że to jest to 🙂

    • Super, zazdroszczę, że wiesz co lubisz i czego chcesz 🙂 To bardzo cenna wiedza o sobie. Pozdrawiam 🙂

  • Od roku mam lustrzankę i kiedy wydało się względnie dużo na aparat, człowiek chce go wykorzystać jak najlepiej. Zauważyłam to, co Dominika – kryzysy zawsze owocują zmianą, zwykle wskoczeniem na wyższy poziom umiejętności. Na początku szybko przeczytałam kilka książek, ale postępów było brak. Kiedy trafiłam na dobry podręcznik (“Mistrzostwo pracy z lustrzanką cyfrową”), nabrałam ochoty do próbowania wiedzy w praktyce (bo tam faktycznie są konkretne informacje i przykłady jak je wykorzystać). Fajnie wiedzieć, że istnieje grupa fotograficzna dla kobiet na Facebooku, zwykle jak są kobiety, to atmosfera jest lepsza. 🙂 Fora fotograficzne są przeważnie zdominowane przez mężczyzn, a pokazując tam swoje prace zwykle otrzymuje się lawinę niekonstruktywnej krytyki. Dobrze to opisała autorka bloga whiteeyedhusky.pl. Jeśli uczysz się fotografii, to z czystym sercem polecam jej posty. 🙂

    • Ale super! Bardzo Ci dziękuję za wszelkie polecenia, są na wagę złota, bo sama jeszcze macam temat 😉 Tę książkę na pewno sprawdzę jeszcze dziś, podręcznik można napisać, a dobry podręcznik to już sztuka. Jakbyś miała jeszcze coś ciekawego do polecenia to dawaj znać:) ściskam!

      • Autorka bloga whiteeyedhusky polecała u siebie książki Davida DuChemina, ale trudno je dostać i używane kosztują na Allegro więcej niż nowe. Odpisała mi w komentarzu, że uczestniczyła w warsztatach z obróbki u fotografów, których zdjęcia jej się podobały, ale to jeszcze nie mój poziom. Na razie planuję kupić sobie “Mistrzostwo pracy…” (miałam z biblioteki) a zdjęcia jedzenia lubię podglądać u Żanety Hajnowskiej (zanetahajnowska.com). Bardzo podobają mi się jej zdjęcia dark mood. 🙂

        • Piękne zdjęcia u Żanety, naturalne i cudne w swej prostocie. Dziękuję Ci za inspirację 😊 DuChemina się okazało, że posiadam jedną książkę. Coś mi światło, ale nie byłam pewna czy to jego. Fakt, robi wrażenie i lubię do niej zaglądać. Mistrzostwo… szukałam, ale cena mnie zaskoczyła. Na początek poszukam w bibliotece i zobaczę czy się polubimy 😉 Kusi mnie jakiś kurs fotografii produktowej i skuszę się chyba na wrześniowy w Studio Miłość. Ech mogłabym gadać o tym wszystkim godzinami i czuję że się rozumiemy😊
          A dark mood są świetne, mnie też kręcą jakąś tajemniczością 😉

  • U mnie pojawia się kryzys, gdy pomyślę, że miałam w domu aparat od zawsze. Dosłownie od zawsze. Najpierw Zenita, potem lepsze i gorsze cyfrówki. I nigdy nic z tym nie zrobiłam! To znaczy, był okres, kiedy fotografowałam prawie cały czas, ale nigdy się nie zastanowiłam, jak to zrobić lepiej. Teraz już bardziej o tym myślę, choć podobnie jak Ty, ciągle szukam jakiegoś miejsca na artyzm w moich zdjęciach. Nie wiem, czy to dobrze. Może powinnam się po prostu cieszyć samym robieniem zdjęć? 🙂

    Co do grupy Dominiki, jest cudowna! Dziewczyny bardzo mi w sobotę pomogły, dzięki nim zdecydowałam, jaki obiektyw chcę kupić.