Jarmark Dominikański 2017

Niecały tydzień temu, jak co roku, rozpoczął się Jarmark Dominikański. Wystawcy z całej Polski przybyli do Gdańska ze swoimi towarami i zajęli uliczki starego miasta. Od tłumów urlopowiczów, zapełniających po brzegi ulice, wolę poranny Gdańsk, kiedy miasto jeszcze śpi. Zaspane kamienice mają dużo więcej naturalnego uroku. Jarmark pobudza je bardzo mocno do życia na miesiąc, by potem zniknąć i wrócić za rok.

Na niepozornych straganach możesz znaleźć wszystko – od wielkich bochenków chleba z chrupiącą skórką, przez biżuterię ze szlachetnymi kamieniami, aż do przedmiotów opowiadających historię czyjegoś życia. Nikt nie wie ile tajemnic kryją stare aparaty, skrzypiący koń na biegunach, czy wielka złota waga do obliczania niewiadomo czego. Możesz znaleźć kawałek czyjegoś życia. Możesz też wybrać błyszczący w słońcu naszyjnik z bursztynu.  Możesz skusić się na ten chrupiący chleb obezwładniający zapachem całą ulicę Stągiewną, a do torebki schować przyprawy z całego świata kupione kilka stoisk dalej. Ja lubię litewski kwas chlebowy, dużo bogatszy w smaku niż inne, a w tajemnicy przed Panem Mężem kupuję słodkie krówki w różnych smakach. Są pyszne!

  • Zacisze Lenki

    Jakie cudowności… Aż zazdroszczę, że masz tak blisko.

  • U mnie również jest taki jarmark o tej samej nazwie. W tym roku jest akurat…dzisiaj i jutro. Lubię chodzić między stoiskami i patrzeć co jest ciekawego.

    • A w jakim mieście? Może kiedyś tam zabłądzę:)

      • To takie małe miasto na Podkarpaciu – Tarnobrzeg. Dla wielu osób jest nie znane.

        • Miasto kojarzę, bo moje korzenie są w połowie spod Nowego Sącza 🙂 Może kiedyś zabłądzę do Tarnobrzegu 🙂

  • Przepiękne zdjęcia. 🙂 Może kiedyś będę miała okazję być na tym Targu 🙂

    • dziękuję i polecam! Można znaleźć dużo skarbów:)

  • Tam jest klimat, jakiego nie znajdziesz gdzie indziej 🙂

    • Masz rację! Ja mimo że niewiele kupuję na jarmarku to lubię tam pospacerować i obserwować. Klimat bezcenny! 🙂