Hour by hour 2017, czyli fotografia codzienności

Kiedy tylko zobaczyłam u Kasi z Worqshop i Kasi z Antilight wyzwanie fotograficzne Hour by hour wiedziałam, że to przygoda w sam raz dla mnie. Strasznie spodobało mi się dokumentowanie codzienności w formie zdjęć, a dzięki temu wyzwaniu chyba pobiłam swój rekord w ich dziennej ilości!

HOUR BY HOUR 2017 – FOTOGRAFIA CODZIENNOŚCI

7:00

Dzień zwykle zaczynamy około 6.00, ale to mała Zosia decyduje, o której dokładnie zacznie z nas robić matę edukacyjną. Przy łóżku leży kilka książek, które zaczyna oglądać, a ja leniwie zwlekam się z łóżka i szurając kapciami idę zrobić herbatę.

8:00

Zaraz po przebudzeniu lubię mieć dookoła ciszę, ale kiedy tylko się rozbudzę włączam moją ulubioną w ostatnim czasie płytę. Opowiem Ci o mnie – kocham!

9:00

Czas na szybki make up!

10:00

Kiedy Zosia zasypia rzucam się do domowych obowiązków… Jak to matka 😉

11:00

Po ogarnięciu przestrzeni siadam do komputera i zaczynam nadrabiać zaległości online. I tak… To ta sama herbata, jeszcze nie zdążyłam wypić 😉

12:00

Lubię robić sobie krótkie przerwy. Wtedy chętnie wychodzę do ogrodu przewietrzyć głowę.

13:00

Po drzemce Zosi kombinuję jak wyłuskać jeszcze chwilę spokoju.

14:00

Spacer!

Moje trampki obowiązkowo do prania…

14.45

Szybkie selfie 🙂

16:00

Dzwonił kurier i mamy nowy drapak dla naszych milusińskich!

17:00

Mała ma kryzys, robi się śpiąca, więc wyjmujemy książki i czytamy co u kogo, gdzie i jak.

19:30

Kolacja, kąpiel, przebieranki i śpiewanie kołysanek mijają ekspresowo. Gdy Zosia zaśnie wstają moje mruczki.

20:30

Wieczór to czas, gdy piszę blogowe posty, porządkuję zdjęcia, czytam książki, nadrabiam webinary, kursy online, wyzwania, czyli wszystko to na co zabrakło mi dnia. Zocha między 19:30 a 22 budzi się średnio 3 razy zanim porządnie zapadnie w nocny sen. Tak, w nocy mamy jeszcze dodatkowe 2 pobudki…

Ja pracuję tak długo dopóki nie muszę podpierać oczu na zapałkach 😉

Zasypiam koło 23, bo na więcej z reguły nie starcza mi sił. Każdego dnia staram się wycisnąć czas jak cytrynkę i sądzę, że często mi się to udaje 🙂

Bardzo spodobało mi się wyzwanie zaczerpnięte od Kasi i Kasi, i tak sobie myślę, że jeszcze kiedyś je powtórzę. Choć nie ukrywam, że samo pamiętanie o częstotliwości robienia zdjęć jest trudne, a zastanowienie się nad ich kompozycją, sensem, jakością to już wyczyn!

I jak, dotrwaliście do końca? 🙂


MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

– Kilka nowych inspiracji, czyli przepiękne fotograficzne konta z instagrama

– Fotografia dla początkujących — Projekt 365 i podsumowanie po 4 miesiącach

Łapię chwile #1


Zachęcam Was do takiego wyzwania. To niesamowita pamiątka naszej codzienności, zadań, emocji, zwykłych zatrzymanych chwil. Dajcie znać jeśli się skusicie! Ciao!

  • Hej Asia!
    Trafiłam do Ciebie właśnie z wyzwania hour by hour. Super, że je podjęłaś 🙂
    Taki trik pracującej w domu matki – proponuję ogarniać nim położysz małą na drzemkę, wtedy zdążysz i wypić tę ciepłą herbatę i ogólnie masz więcej czasu dla siebie .
    To mój ulubiony patent.
    A jeśli masz ochotę zerknąć na mój dzień, to zapraszam Cię serdecznie
    http://wikilistka.pl/hour-by-hour/

    • Cześć Moniko! Dziękuję Ci za rady, próbuję ogarniać zanim mała zaśnie, ale wtedy często ona wyjmuje coś innego 😉 może jak podrośnie to będzie nam to sprawniej szło 🙂
      Lecę do Ciebie zobaczyć Twój dzień 🙂

  • Dotarłam do końca i pomyślałam : jak to, to już koniec dnia ? Faktycznie! Cudnie się patrzyło! I te przerwy na świeżym powietrzu! Uważam, że wyzwanie dwóch “Kaś” to naprawdę świetna zabawa, możliwość spojrzenia na swój własny dzień w trochę inny sposób. Sama również wzięłam w nim udział z dużą przyjemnością.

    • Wiesz, że dziś rano byłam u Ciebie? 🙂 Nie zdążyłam zostawić komentarza, bo musiałam smażyć placki 😉 Ale wrócę jeszcze!
      A przerwy na świeżym powietrzu są zbawienne, wietrzą głowę i myśli 🙂
      Pozdrawiam mocno!

  • <3 Absolutnie zawstydzasz mnie swoimi zdjęciami, są cudne, bez wysiłku piękne, lifestylowe w najlepszym tego słowa znaczeniu :). Super, że dołączyłaś do wyzwania i pokazałaś swój dzień, takie łapanie chwil jest fantastyczne :). Jesteś moją motywacją, by ciężej pracować nad fotografią :).

    O tej płycie słyszałam już wiele dobrego, ale jeszcze nie miała okazji przesłuchać. Widzę, że czas nadgonić zaległości ;).

    A jak sprawdza się drapak? Mruczki się z nim polubiły? 🙂

    • Ojej, dziękuję Ci za takie cudne słowa! Motywujesz mnie 🙂 Kiedy przygotowywałam post miałam wątpliwości, teraz je rozwiałaś :*
      Drapak kociaki polubiły, zajmuje niewiele miejsca i mają swoją leżankę 😉 Zobaczymy jak długo da radę przy… 4 kotach 😀
      Ściskam słonecznie! <3