Posted in styl życia

Hour by hour 2017, czyli fotografia codzienności

Cześć, mam na imię Asia! Lubię wiosnę, twórcze życie, rumiane maliny i poszukiwanie lepszej codzienności. Chcę się dzielić motywacją do tego, by każdego dnia żyć trochę lepiej niż wczoraj. Miłej lektury!
Hour by hour 2017, czyli fotografia codzienności Posted on Maj 13, 20176 komentarzy
Cześć, mam na imię Asia! Lubię wiosnę, twórcze życie, rumiane maliny i poszukiwanie lepszej codzienności. Chcę się dzielić motywacją do tego, by każdego dnia żyć trochę lepiej niż wczoraj. Miłej lektury!

Kiedy tylko zobaczyłam u Kasi z Worqshop i Kasi z Antilight wyzwanie fotograficzne Hour by hour wiedziałam, że to przygoda w sam raz dla mnie. Strasznie spodobało mi się dokumentowanie codzienności w formie zdjęć, a dzięki temu wyzwaniu chyba pobiłam swój rekord w ich dziennej ilości!

HOUR BY HOUR 2017 – FOTOGRAFIA CODZIENNOŚCI

7:00

Dzień zwykle zaczynamy około 6.00, ale to mała Zosia decyduje, o której dokładnie zacznie z nas robić matę edukacyjną. Przy łóżku leży kilka książek, które zaczyna oglądać, a ja leniwie zwlekam się z łóżka i szurając kapciami idę zrobić herbatę.

8:00

Zaraz po przebudzeniu lubię mieć dookoła ciszę, ale kiedy tylko się rozbudzę włączam moją ulubioną w ostatnim czasie płytę. Opowiem Ci o mnie – kocham!

9:00

Czas na szybki make up!

10:00

Kiedy Zosia zasypia rzucam się do domowych obowiązków… Jak to matka 😉

11:00

Po ogarnięciu przestrzeni siadam do komputera i zaczynam nadrabiać zaległości online. I tak… To ta sama herbata, jeszcze nie zdążyłam wypić 😉

12:00

Lubię robić sobie krótkie przerwy. Wtedy chętnie wychodzę do ogrodu przewietrzyć głowę.

13:00

Po drzemce Zosi kombinuję jak wyłuskać jeszcze chwilę spokoju.

14:00

Spacer!

Moje trampki obowiązkowo do prania…

14.45

Szybkie selfie 🙂

16:00

Dzwonił kurier i mamy nowy drapak dla naszych milusińskich!

17:00

Mała ma kryzys, robi się śpiąca, więc wyjmujemy książki i czytamy co u kogo, gdzie i jak.

19:30

Kolacja, kąpiel, przebieranki i śpiewanie kołysanek mijają ekspresowo. Gdy Zosia zaśnie wstają moje mruczki.

20:30

Wieczór to czas, gdy piszę blogowe posty, porządkuję zdjęcia, czytam książki, nadrabiam webinary, kursy online, wyzwania, czyli wszystko to na co zabrakło mi dnia. Zocha między 19:30 a 22 budzi się średnio 3 razy zanim porządnie zapadnie w nocny sen. Tak, w nocy mamy jeszcze dodatkowe 2 pobudki…

Ja pracuję tak długo dopóki nie muszę podpierać oczu na zapałkach 😉

Zasypiam koło 23, bo na więcej z reguły nie starcza mi sił. Każdego dnia staram się wycisnąć czas jak cytrynkę i sądzę, że często mi się to udaje 🙂

Bardzo spodobało mi się wyzwanie zaczerpnięte od Kasi i Kasi, i tak sobie myślę, że jeszcze kiedyś je powtórzę. Choć nie ukrywam, że samo pamiętanie o częstotliwości robienia zdjęć jest trudne, a zastanowienie się nad ich kompozycją, sensem, jakością to już wyczyn!

I jak, dotrwaliście do końca? 🙂


MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

– Kilka nowych inspiracji, czyli przepiękne fotograficzne konta z instagrama

– Fotografia dla początkujących — Projekt 365 i podsumowanie po 4 miesiącach

Łapię chwile #1


Zachęcam Was do takiego wyzwania. To niesamowita pamiątka naszej codzienności, zadań, emocji, zwykłych zatrzymanych chwil. Dajcie znać jeśli się skusicie! Ciao!

Cześć, mam na imię Asia! Lubię wiosnę, twórcze życie, rumiane maliny i poszukiwanie lepszej codzienności. Chcę się dzielić motywacją do tego, by każdego dnia żyć trochę lepiej niż wczoraj. Miłej lektury!
  • Hej Asia!
    Trafiłam do Ciebie właśnie z wyzwania hour by hour. Super, że je podjęłaś 🙂
    Taki trik pracującej w domu matki – proponuję ogarniać nim położysz małą na drzemkę, wtedy zdążysz i wypić tę ciepłą herbatę i ogólnie masz więcej czasu dla siebie .
    To mój ulubiony patent.
    A jeśli masz ochotę zerknąć na mój dzień, to zapraszam Cię serdecznie
    http://wikilistka.pl/hour-by-hour/

    • Cześć Moniko! Dziękuję Ci za rady, próbuję ogarniać zanim mała zaśnie, ale wtedy często ona wyjmuje coś innego 😉 może jak podrośnie to będzie nam to sprawniej szło 🙂
      Lecę do Ciebie zobaczyć Twój dzień 🙂

  • Dotarłam do końca i pomyślałam : jak to, to już koniec dnia ? Faktycznie! Cudnie się patrzyło! I te przerwy na świeżym powietrzu! Uważam, że wyzwanie dwóch “Kaś” to naprawdę świetna zabawa, możliwość spojrzenia na swój własny dzień w trochę inny sposób. Sama również wzięłam w nim udział z dużą przyjemnością.

    • Wiesz, że dziś rano byłam u Ciebie? 🙂 Nie zdążyłam zostawić komentarza, bo musiałam smażyć placki 😉 Ale wrócę jeszcze!
      A przerwy na świeżym powietrzu są zbawienne, wietrzą głowę i myśli 🙂
      Pozdrawiam mocno!

  • <3 Absolutnie zawstydzasz mnie swoimi zdjęciami, są cudne, bez wysiłku piękne, lifestylowe w najlepszym tego słowa znaczeniu :). Super, że dołączyłaś do wyzwania i pokazałaś swój dzień, takie łapanie chwil jest fantastyczne :). Jesteś moją motywacją, by ciężej pracować nad fotografią :).

    O tej płycie słyszałam już wiele dobrego, ale jeszcze nie miała okazji przesłuchać. Widzę, że czas nadgonić zaległości ;).

    A jak sprawdza się drapak? Mruczki się z nim polubiły? 🙂

    • Ojej, dziękuję Ci za takie cudne słowa! Motywujesz mnie 🙂 Kiedy przygotowywałam post miałam wątpliwości, teraz je rozwiałaś :*
      Drapak kociaki polubiły, zajmuje niewiele miejsca i mają swoją leżankę 😉 Zobaczymy jak długo da radę przy… 4 kotach 😀
      Ściskam słonecznie! <3