Boję się, a Ty? Ja albo on.

Nie da się ukryć, że mam kota na punkcie kota. Jeśli już myślisz, że zwariowałam to masz rację. W moim domu wałęsa się czarny gang, a dziś powiem Ci co jeden z czarnych i ja mamy wspólnego. Tego się nie spodziewasz…

taki on

Ot, takich Bartków pełno na tym świecie. Właśnie nie, ten jest inny. Jest wielki i ma piękne oczy. Przepiękne, nawet widać iskierki światła, które odbijają się w jego źrenicach. Nie znamy się dobrze, choć mieszkamy razem pięć lat. Bartek przemyka, budzi się wieczorem, a za dnia odsypia schowany w najciemniejszym kącie mieszkania.

Patrzę na niego każdego dnia i widzę jak się boi. Szurania kapciami, pisków, brania na ręce, spojrzenia. Boi się bliskości. I kiedy tak sobie siedzę i myślę o nim skubiąc słonecznik, którego mój M. nienawidzi, dochodzi do mnie, że takich ludzi jak mój kot jest bardzo dużo. Tacy ludzie przemykają niezauważeni przez ulice, przez podwórka, przez życie.

Patrzę na tego kota i wiem, że chciałby bliskości, chciałby się odważyć, ale strach mu nie pozwala. Zastanawiasz się jak do nas trafił? Siedział pod naszymi drzwiami, na drugim piętrze w kamienicy. Zziębnięty w środku zimy, z raną na plecach. Wtedy nie miał już nadziei, że będzie dobrze i ostatnimi resztami odwagi zaryzykował. Mój kot ma wielką wrażliwość i to ona każe mu się bać.

WRażliwość jak stąd do wieczności

Myślę sobie o Tobie. Może też się boisz? Ja się boję. Mam kosmiczną wrażliwość, jak stąd do wieczności, tak jak Bartek.

Kiedy się budzę patrzę na błękit nieba i myślę, jak pięknie jest żyć.

Gdy jestem na spacerze łykam powiew ciepłego wiatru i czuję jego dotyk.

Wieczorami siadam w ogrodzie z kubkiem herbaty skropionej cytryną i obserwuję granatowy plasterek nieba nade mną, i te miliony małych migoczących gwiazd.

Kocham całym sercem i całą sobą.

Piszę, bo czuję.

silniejsza niż strach

Przychodziły momenty, że chciałam być inna. Ukryć swoje serce w przepastnej szafie na najwyższej półce, tam głęboko, gdzie nie sięgam. Nie sięga też nikt inny. Myślałam, że nikomu to nie będzie przeszkadzało, a jednak. Przeszkadzało mnie. Innym możesz pokazać, że jesteś inny, ale siebie nigdy nie oszukasz. Bądź swoją wersją siebie.

Obiecałam sobie, że nie pozwolę, by wrażliwość pozwalała mi się bać. By przeraziła mnie tak bardzo, że przemknę przez życie niezauważona. Trzeba pokonywać siebie mimo strachu, przekonać się, że jesteś silniejsza od strachu przed samą sobą.

  • Również mam ogromną wrażliwość społeczną, zawsze myślę o tych ludziach, którzy są niezauważeni a jednak idą z nami lub gdzieś obok nas przez życie jak napisałaś. Dlatego ważne jest dostrzeganie takich osób i pokazywanie im, że oni też wiele znaczą. 🙂

    • Święta racja <3
      Każdy człowiek ma swój kolor i jest potrzebną istotą na tym świecie.

  • Wzruszyłam się czytając ten wpis.
    O wrażliwość dziś trudno – trudno jej się przebić przez krzykliwe hasła i opcję “hej do przodu”…

    Pozdrowienia z obozu prze-wrażliwców 😉

    • Czyli też należysz do tej wrażliwej bandy😊
      Ja próbuję moją wrażliwość trochę oswoić, i kto wie, może stanie się moim atutem? Stwierdziłam, że walka samej ze sobą jest bez sensu..zobaczymy co mi z tego wyjdzie 😊