Posted in styl życia

A Ty? Jaki miałaś wrzesień 10 lat temu?

Cześć, mam na imię Asia! Lubię wiosnę, twórcze życie, rumiane maliny i poszukiwanie lepszej codzienności. Chcę się dzielić motywacją do tego, by każdego dnia żyć trochę lepiej niż wczoraj. Miłej lektury!
A Ty? Jaki miałaś wrzesień 10 lat temu? Posted on Wrzesień 18, 20172 komentarze
Cześć, mam na imię Asia! Lubię wiosnę, twórcze życie, rumiane maliny i poszukiwanie lepszej codzienności. Chcę się dzielić motywacją do tego, by każdego dnia żyć trochę lepiej niż wczoraj. Miłej lektury!

Przyszedł. Jak zwykle nagle, niespodziewanie, choć doskonale wiedziałam, że będzie. Chłodny, rześki, zapukał do okna. Zdumiona ubrałam brązowy sweter z domieszką wełny i popatrzyłam za okno. Źdźbła trawy uginające się od porannej rosy, słońce schowane za chmurami, a przyroda jakby oddychająca z ulgą po gorącym lecie.

Tak, już wrzesień.

Pamiętam jak dziesięć lat temu szliśmy z plecakami do szkoły. W moim sercu zawsze pozostanie zapach powietrza o ósmej rano, klejące od niewyspania oczy i lekkie podekscytowanie.

Zawsze przychodziłam chwilę za późno na polski, bo bardziej opłacało się dostać spóźnienie niż gola do dziennika. Po lekcji siadałam w kącie korytarza, by zjeść drugie śniadanie, a na długiej przerwie wypatrywałam tego blondyna, który krótko potem mocno zawrócił mi w głowie i później równie mocno złamał serce. W wolnych chwilach otwierałam albumy z historii sztuki, a w każdy piątek miałam lekcje skrzypiec.
We wrześniu życie nabierało rytmu, swojego indywidualnego tempa. Wieczorami spotykałam się z przyjaciółmi, by poszwędać się po mieście, zjeść frytki z przydrożnego baru albo wsiąść na motor i pojechać nie wiadomo dokąd. Daleko, daleko stąd. Jesienny wiatr opatulał nam buzie, ale my udawaliśmy, że wcale nie robi się zimno.

Mieliśmy siebie, dwadzieścia złotych w kieszeni i całą masę marzeń do spełnienia.

To były piękne lata mojej nastoletniej młodości.

Dziś udaję, że wcale nie tęsknię do tego września dziesięć lat temu. Niewiele mówię tylko przywołuję obrazy w mojej głowie. Za dziesięć lat znowu będzie wrzesień. Jaki? Nie wiem, ale już dziś sobie obiecuję, że piękny.

Taki mój, jesienny, przytulny i tęsknie żegnający lato.

Jak dziś.

A Ty? Jaki miałaś wrzesień 10 lat temu?  

Cześć, mam na imię Asia! Lubię wiosnę, twórcze życie, rumiane maliny i poszukiwanie lepszej codzienności. Chcę się dzielić motywacją do tego, by każdego dnia żyć trochę lepiej niż wczoraj. Miłej lektury!
  • pani doktorowa

    Mój wrzesień dziesięć lat temu…to już był czas studiów, kiedy miałam najdłuższe wakacje w życiu, bo trwały aż do października. Pewnie byłam wtedy w Krakowie albo gdzieś indziej, gdzieś w drodze dokądś w pośpiechu i z pewnością z mniejszą uważnością niż dziś. Niespokojna i niepewna. Wrzesień 2017 – lubię Cię bardziej.

    • Pięknie napisałaś! Uważność po życiu w ciągłym biegu to jak wyrwanie z opresji. Jak dobrze, że życie uczy nas pełniej żyć.